|
To są nasze najlepsze lata |
|
Napisał www.tygodnikkrag.pl
|
|
piątek, 28 grudzień 2007 |
Całą grupą wyjeżdżają na wycieczki krajoznawcze. Organizują potańcówki dla
seniorów, ogniska integracyjne. Ale i tak najbardziej lubią sobie poplotkować
podczas wtorkowych spotkań Klubu Złotej Jesieni w domu kultury
Wchodzimy do bytomskiego domu kultury. Wita nas napis na banerze - wiersz Marii
Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej: „Człowiek nie raz starzeje się w życiu, tylko
wiele razy. Ale też wiele razy bywa młody”. Oczywiście można zamknąć się w
czterech ścianach z pilotem w ręku i przełączać kanały. Dla nas to jednak nie
jest żadna frajda – mówi Helena Ogrodniczuk, szefowa Klubu Złotej Jesieni. To
stowarzyszenie, jedna z nielicznych organizacji skupiających seniorów
nienależących do związków emerytów i rencistów – tłumaczy Ryszard Ryczkowski,
dyrektor domu kultury. Po chwili pani Helena dorzuca: Nie jesteśmy zamknięci
tylko dla emerytów. Każdy kto czuje, że jest w jesieni życia może przyjść na
spotkanie.
Emerytura, co robić?
Pracowałam w
tutejszym „Cynkmecie”. Miałam wypadek i poszłam na emeryturę. Nagle w moim życiu
pojawiło się mnóstwo wolnego czasu. Chodziłam na działkę. Ciągle czegoś mi
brakowało. Dałam się namówić koleżance i przyszłam na spotkanie klubu. Spodobało
mi się – wspomina Wiesława Okrasa. W klubie działa ponad 40 członków.
Większość to kobiety. Wszystkie znają się dobrze, bo Bytom Odrzański to przecież
małe miasto. Są koleżankami, przyjaciółkami i gdy trzeba komuś pomóc, robią to
bez wahania. Mężczyźni lubią inne zajęcia. Mimo to z chęcią nam pomagają przy
organizacji imprez – dodaje pani Wiesława.
Być
razem
Z werwą co roku szykują się do Dnia Seniora. Wszystko musi
być dopięte na ostatni guzik. Zapraszają proboszcza tutejszej parafii,
burmistrza, radnych. Jest zabawa, taniec, muzyka, wzajemna integracja. To czego
osobom w ich wieku często brakuje. Spotykają się również przy wigilijnym
opłatku, przed świętami Wielkiej Nocy, na „Dzień Matki”. A kiedy pozwala na to
pogoda pieczą kiełbaski na ognisku. Włączają się też w imprezy gminne – 11
listopada czy zbiórkę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ostatnio mamy
regularne zajęcia gimnastyczne. Rozciągamy mięśnie, trenujemy taniec. Ruch jest
nam potrzebny – nie kryje zadowolenia Teresa Machała. Najbardziej przepadają za
cotygodniowymi spotkaniami. Odbywają się one we wtorek w domu kultury przy...
Alei Złotej Jesieni. To taka dobra okazja by wyjść z domu i z przymrużeniem oka
poplotkować o polityce, czy złym sąsiedzie – śmieje się pani
Wiesława.
Nie nudzimy się
Podczas wakacji
wynajmujemy autokar i całą grupą jeździmy na wycieczki. Byliśmy już w Zakopanem,
a w przyszłym roku planujemy wypad do nadmorskich Międzyzdrojów – mówi szefowa
klubu. Wyjazdy finansują z własnych składek. Kiedyś było inaczej. Istniały
zakłady pracy i to one dawały pieniądze na wakacje swoich byłych pracowników.
Szkoda, że dziś tego nikt nie kontynuuje – przyznaje Stanisława Andrusów, od
trzydziestu lat członkini klubu. Najważniejsze, że jesteśmy razem i nigdy nie
nudzimy się – podkreślają zgodnie. |