|
Napisał www.tygodnikkrag.pl
|
|
poniedziałek, 10 grudzień 2007 |
Szpaler kamienic przy dzisiejszej ul. Kożuchowskiej, monumentalny most łączący
miasto z Siedliskiem. To wszystko można było zobaczyć podczas wystawy widokówek
Bytomia Odrzańskiego z kolekcji Zofii i Ryszarda Szczygłów
Był podziw, chwila refleksji nad dziejami miasta. W piątek 9 listopada sala
bytomskiej biblioteki pękała w szwach. Bo i okazja była nie byle jaka. Otwarcie
wystawy widokówek z unikalnej kolekcji Zofii i Ryszard Szczygłów „Podróż
sentymentalna do przedwojennego Bytomia...”. Najstarsza pocztówka naszego miasta
pochodzi z 1892 roku. Wtedy też widokówka stała się bardzo popularna jako sposób
komunikowania się ludzi. W samym Bytomiu było kilkunastu wydawców m.in. Adolf
Kern, który miał drukarnię koło kościołów, Paul Dehmel, Hellmich. Wielu
właścicieli restauracji wydawało widokówki z wizerunkiem swoich firm – opowiadał
R. Szczygieł. To znany w mieście pasjonat historii regionalnej, kolekcjoner
pocztówek. Wraz ze swoją żoną utrzymuje stałe kontakty z dawnymi mieszkańcami
Bytomia.
Dwa tysiące
Na podstawie zbiorów moich
kolegów oceniam, że do drugiej wojny światowej wydano ok. 2 tysięcy pocztówek z
różnymi motywami. Ale ta liczba może okazać się większa – podkreślał pan Ryszard
– Pocztówki same w sobie są ciekawe. Ktoś je plastycznie opracowywał, a nie było
wtedy komputerów, nowoczesnych drukarni. A jednak mają one artystyczny
smak.
Oglądając bogatą kolekcję pana Ryszarda liczącą 250 sztuk można
było udać się w swoistą podróż do przeszłości. Widzieliśmy otwarcie
monumentalnego mostu wybudowanego jeszcze z funduszu księcia, łączącego jego
posiadłości po dwóch stronach Odry. W tym roku obchodziłby stulecie swojego
istnienia. Na rynku widoczny był kiosk meteorologiczny. Przy ul. Kożuchowskiej
(dziś są tam bloki) widać było szpaler ładnych kamienic. A ratusz miał zdobiony
portal (uległ zniszczeniu podczas pożaru w 1950 r.). Widokówki pokazują nam
piękne pałace, które nie przetrwały do dziś. Często tuż po wojnie rozbierano je,
a tak pozyskane cegły wieziono do Warszawy – dodaje pan Ryszard
Szczygieł. Dzięki panu Ryszardowi mamy do czego się odwoływać, jeśli dochodzi
do sporów co i gdzie kiedyś znajdowało się – przyznała Janina Czechanowska,
dyrektorka biblioteki.
Dopiero dziś jest
perełką
Zachwycamy się przedwojennymi pocztówkami. Nie
powinniśmy jednak przesadzać. Bytom Odrzański został na tych widokówkach
pokazany takim, jakim autor tych zdjęć chciał: ładny, zadbany. Było to proste,
bo Bytom był urokliwy. Była to perełka architektoniczna. Nie należy jednak
zapominać, że to było miasto zaniedbane, wegetujące gdzieś na prowincji
niemieckiej, gdzie nastąpił odpływ ludności – mówił dr Tomasz Andrzejewski,
historyk z muzeum miejskiego w Nowej Soli, a także współautor książki o
współczesnych dziejach Bytomia, która niebawem się ukaże - Ludzie, którzy tu
zostali, byli dumni z niego, dlatego utrwalali je na fotografiach. Dla mnie
Bytom jest dziś perełką. To, co uratowano, jest dopiero teraz pomalowane,
wyeksponowane. Na tych pocztówkach nie znajdziecie elegancko pomalowanych
elewacji, bo wtedy nie było na to pieniędzy.
Na koniec dr T.
Andrzejewski dodał: Zwracam uwagę na niebezpieczeństwo dzisiejszych czasów –
płytę CD i zapis cyfrowy rzeczywistości. Zachęcajmy przedstawicieli instytucji
samorządowych, kultury do wydawania widokówek. Niech ta tradycja nie zaginie. |