|
Napisał www.tygodnikkrag.pl
|
|
poniedziałek, 10 grudzień 2007 |
Są szanse na modernizację wału od ul. Łąkowej aż do oczyszczalni. W pełni
zabezpieczyłoby to miasto przed powodzią. Ale są też problemy z właścicielami
działek przy nasypach, którzy niekiedy windują ich ceny
Powódź w 1997 r.
udowodniła, że Bytom Odrzański nie jest dobrze zabezpieczony przed kaprysami
rzeki. Wiele kamienic znalazło się wtedy pod wodą. Potem miasto jako pierwsze w
Polsce dostało pieniądze z budżetu państwa na modernizację odcinka zabezpieczeń
od portu do ul. Łąkowej. Odcinek od tej ulicy aż do oczyszczalni nie jest dobrze
umocniony. Dlatego Lubuski Zarząd Melioracji i Gospodarki Wodnej przymierza się
do jego przebudowy.
Swoje prace zaczął od uregulowania kwestii prawnej działek przyległych do wału,
bo dopiero wtedy można dostać pozwolenie na budowę wału. Mieliśmy problem z
jednym z właścicieli gruntu. Za 45 arów terenu zalewowego chciał 80 tys.
złotych, a LZMiGW dysponował kwotą 32 tys. zł. Ze swojej strony proponowałem
zamianę na inne działki. Właściciel się nie zgodził. Sprawa trafiła do sądu i po
dwóch wielu nastąpiło wyłaszczenie za 33 tys. zł – opowiada Jacek Sauter,
burmistrz Bytomia Odrzańskiego. Inni właściciele działek leżących wzdłuż
wałów przed kilkoma laty wyrazili zgodę na modernizację wału.
W momencie
jednak kiedy LZMiGW chciał podpisywać odpowiednie dokumenty rolnicy powiedzieli
„nie”. Niektórzy zażądali za wykup gruntu nawet 15 zł za metr kwadratowy.
Zorganizowałem spotkanie w urzędzie. Starałem się przekonać wszystkich, że
budowa wału leży w interesie wszystkich mieszkańców i całej gminy. W końcu
ustaliliśmy kwotę 5 zł odszkodowanie za metr przejętej ziemi – mówi J.
Sauter. Zdaję sobie sprawę, że środki na wały są ograniczone. Dlatego
będziemy starali się przekonać LZMiGW do modernizacji wału właśnie u nas. Gdyby
to się udało, to okazałoby się, że praktycznie całe miasto jest dobrze
zabezpieczone przed powodzią – dodaje burmistrz. |